Wszystko było inaczej. Kurtyna ciasno opadła. Widzowie siedzieli na scenie. A młodzi aktorzy snuli marzenia o przyszłości, szczególnie tej… zawodowej. A dlaczego „Gryzmołki” – bo taki był tytuł przedstawienia? Dlatego, że zanim marzenie się spełni, jest rysowane, malowane, gryzmolone gdzie popadnie, nawet na czystej ścianie z narażeniem się na nieprzyjemności i gniew dorosłych. Gryzmołki, to pierwsze, dziecięce wizualizacje szczęśliwego życia, wprawki i sztuczki, które nie zawsze idą po myśli. Ale do tej wiedzy trzeba dorosnąć.
Spektakl w wykonaniu grupy 5 i 6-latków, roboczo nazwanej GRYZMOŁKI
wyreżyserowała Aneta Ćwieluch. Premiera spektaklu odbyła się w Teatrze Starym (25.04.). Więcej zdjęć TUTAJ.

